Szydełko

środa, 21 marca 2012

Po dłuższej przerwie od drutów i szydełka - powróciłam do "robótkowania". W weekend zabrałam się za tunikę dzianinową dla starszej córki, która leżała "odłogiem" i od razu skończyłam - prawie... ;)

Tunikę skończyłam robić po 1 w nocy, do około drugiej zszywałam. Rano chciałam się pochwalić córce, a tu zonk - na plecach zapomniałam na dole o ściągaczu i poleciałam tylko prawymi oczkami, w nocy już tego nie zauważyłam, pewnie ze zmęczenia, chociaż nie wiem jakim cudem ;) No i teraz pewnie będzie musiała odleżeć swoje nim spruję ostatnie rzędy i zrobię ten nieszczęsny, zapomniany ściągacz...

No ale żeby nie było tak bezczynnie - w oczy wpadła mi czapka Urban jungle slouchy beanie na jednym z blogów (tu, oryginalny wzór można znaleźć natomiast u Vickie Howell). Do tej pory marne były moje próby z czapkami na szydełkach, jednak zawsze robiłam je od czubka głowy, tym razem zaczęłam od opaski i to był strzał w dziesiątkę. Opaskę co prawda robiłam na oko, bo córka poszła już spać, i ostatecznie okazała się jednak troszkę za duża (czapkę nawet wcisnę na swoją głowę), ale i tak z efektu jestem zadowolona, tym bardziej, że zrobiłam ją błyskawicznie (jak na moje tempo robótkowe). Czapka miała być troszkę bardziej "smerfetkowa", ale miałam jedynie jeden motek zielonej włóczki i właściwie całą zużyłam. Jak nie na teraz, to będzie na zaś ;) A pozować i mierzyć musiały oczywiście obie ;)

Oczywiście moje niezrozumienie wszelkich schematów i opisów przełożyło się na to, że nawet nie próbowałam ich czytać - opaska jest totalnie improwizowana wedle moich "widzimisie", natomiast same bąbelki już lepiej, bo Vickie Howell zamieściła filmik jak je robić.

21:54, cicha07987 , Szydełko
Link Komentarze (11) »

Wszelkie zamieszczane przeze mnie zdjęcia oraz teksty są mojego autorstwa i podlegają ustawie o ochronie prawa autorskiego (Dz.U. 2006 nr 90 poz. 631). Oświadczam, iż nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy, a przede wszystkim na wykorzystywanie zdjęć, na których są moje dzieci.