środa, 28 marca 2012

Co mi w duszy gra... Ostatnio non stop słucham płyty "wNIEBOwzięci". Rewelacyjny projekt muzyczny, w którym wzięli udział moi ulubieńcy - min. Andrzej Lampert, Mate.O oraz Beata Bednarz. Polecam wszystkim, zachęcając brzmieniem jednego z utworów.

12:50, cicha07987
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 marca 2012

Z racji, że już niektórym się "chwaliłam" tudzież "żaliłam", że mi troszkę nie poszło, to już oficjalnie zaprezentuję, jeszcze nie w pełni ukończone, dzieło.

Koci wzór zapożyczyłam od Ann, bo bardzo mnie urzekł. Fason najprostszy jaki umiałam wymyślić. Tunika była dokańczana po dość długiej przerwie "nierobienia", niewiele już jej brakowało, więc postanowiłam ją za wszelką cenę wykończyć w ciągu jednego popołudnia/wieczoru/nocy... Koniec końców robiłam gdzieś do 1 w nocy, chcąc lepiej zobaczyć efekt zszywałam gdzieś do 2... Rano chciałam się pochwalić córce - a tu zonk, okazało się, że na plecach zapomniałam na dole o... ściągaczu. No i teraz oczywiście ostatnie rzędy do prucia i poprawki, bo tak zostać nie może. Dodatkowo jeszcze wymyśliłam sobie, że na końcu rękawków zrobię ściągacze w ciemnym pomarańczu - takie wydłużenie tego wokół dekoltu... no ale teraz jak patrzę, to średnio to widzę, ale innego pomysłu nie mam, a wykończyć trzeba, bo całość robiona samymi prawymi oczkami, jeśli nie wykończę, to będzie się rolować...

A chwalę się, bo mam nadzieję, że to mnie zmobilizuje to szybszego ukończenia "dzieła". Oby...

 

18:03, cicha07987 , Druty
Link Komentarze (12) »
środa, 21 marca 2012

Po dłuższej przerwie od drutów i szydełka - powróciłam do "robótkowania". W weekend zabrałam się za tunikę dzianinową dla starszej córki, która leżała "odłogiem" i od razu skończyłam - prawie... ;)

Tunikę skończyłam robić po 1 w nocy, do około drugiej zszywałam. Rano chciałam się pochwalić córce, a tu zonk - na plecach zapomniałam na dole o ściągaczu i poleciałam tylko prawymi oczkami, w nocy już tego nie zauważyłam, pewnie ze zmęczenia, chociaż nie wiem jakim cudem ;) No i teraz pewnie będzie musiała odleżeć swoje nim spruję ostatnie rzędy i zrobię ten nieszczęsny, zapomniany ściągacz...

No ale żeby nie było tak bezczynnie - w oczy wpadła mi czapka Urban jungle slouchy beanie na jednym z blogów (tu, oryginalny wzór można znaleźć natomiast u Vickie Howell). Do tej pory marne były moje próby z czapkami na szydełkach, jednak zawsze robiłam je od czubka głowy, tym razem zaczęłam od opaski i to był strzał w dziesiątkę. Opaskę co prawda robiłam na oko, bo córka poszła już spać, i ostatecznie okazała się jednak troszkę za duża (czapkę nawet wcisnę na swoją głowę), ale i tak z efektu jestem zadowolona, tym bardziej, że zrobiłam ją błyskawicznie (jak na moje tempo robótkowe). Czapka miała być troszkę bardziej "smerfetkowa", ale miałam jedynie jeden motek zielonej włóczki i właściwie całą zużyłam. Jak nie na teraz, to będzie na zaś ;) A pozować i mierzyć musiały oczywiście obie ;)

Oczywiście moje niezrozumienie wszelkich schematów i opisów przełożyło się na to, że nawet nie próbowałam ich czytać - opaska jest totalnie improwizowana wedle moich "widzimisie", natomiast same bąbelki już lepiej, bo Vickie Howell zamieściła filmik jak je robić.

21:54, cicha07987 , Szydełko
Link Komentarze (11) »

Wszelkie zamieszczane przeze mnie zdjęcia oraz teksty są mojego autorstwa i podlegają ustawie o ochronie prawa autorskiego (Dz.U. 2006 nr 90 poz. 631). Oświadczam, iż nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy, a przede wszystkim na wykorzystywanie zdjęć, na których są moje dzieci.