piątek, 27 stycznia 2012

He,he,he... no tak, uparłam się, że zrobić "kubeł" na głowę na szydełku, ale co rusz wychodził mi jak nie piękny kształtny "talerz", to w ogóle jakaś jajowata miska... Oczywiście myślałam, że uda mi się za pierwszym razem, więc sobie wybrałam włóczkę, kolorystykę itp., ale po "iluśtamnastu" pruciach stwierdziłam, że to bez sensu, wzięłam pierwszą lepszą z brzegu włóczkę, byle grubszą, bo z cienkich to mi szło już w ogóle jak krew z nosa... no i w końcu się udało! Może efekt niezbyt zadowalający, daszek też myślałam inny, ale już kłębek się skończył - oczywiście wszystko i tak do sprucia, bo ani kolorystyka, ani do końca kształt, ze względu na koniec włóczki, nie jest zadowalający i satysfakcjonujący, ale chodziło mi głównie o opanowanie nadawania odpowiedniego kształtu takowej czapce. Nie wiem tylko co jeszcze zrobić aby nie było widać przejść do następnego rzędu - wiem, że kiedyś czytałam jakieś porady w tym temacie, ale raz, że było to kawałek czasu temu, a dwa - że wtedy tak do końca mnie to nie interesowało ;)

No nic, może w końcu po wielu dniach mordęgi powrócę do córkowego sweterka....

 

23:43, cicha07987
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 stycznia 2012

Właściwie to kojarzy mi się z babeczką, albo ciastkiem z dziurką (bo czapka chcąc nie chcąc na czubku ma wywietrznik, który powstał, ponieważ jak próbowałam ściągnąć kilka ostatnich oczek, to okazało się, że włóczka za gruba i bardziej nie dam rady). Jeszcze nie skończona, bo na razie taka "łysa" się wydaje - w planach mam jakiś dodatek - czarny kwiat, albo kokardę, ewentualnie jakieś guziki naszyje lub coś z filcu, jeszcze dumam, choć pierwszy typ wydaje mi się najbardziej prawdopodobny na tą chwilę ;) Czapka robiona do kamizelki, w rzeczywistości kolory są bardziej zbliżone, ale lampa podkreśliła i unaoczniła różnicę odcieni. Najważniejsze, że młoda zadowolona i na wiosnę będzie miała w czym "śmigać" ;)

Sweterek się robi - przód gotowy, zbieram się do nabrania oczek na tył, ale w między czasie próbowałam się podszkolić na szydełku, właściwie udało mi się uwiecznić ostatni kawałek kwadratu, który w trakcie prucia oszczędziłam... Chciałam zrobić jakąś czapkę, ale póki co to dla mnie wyższa szkoła jazdy podjęłam chyba z milion prób - wszystko poszło do prucia... W ostatniej wersji już nawet sporo zrobiłam, ale zbyt mało "kopulasta" mi wychodziła i sprułam, nie pomyślałam nawet o zrobieniu zdjęcia, bo nie było się czym chwalić... Ale jeszcze wrócę do tematu - na pewno, oby z lepszym skutkiem. Póki co chciałabym jakieś poszewki porobić na poduchy, ale dumam nad kolorami ;)

 

 

Zapisałam się na candy do TupTupa ;)

22:47, cicha07987 , Druty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Abstrahując od wszelkich robótek itp. Koleżanka, na jednym z forów, podała adres bloga, prowadzonego przez mamę małej dziewczynki - polecam lekturę. Jestem co prawda w trakcie historii życia Laury - ale tak ogromnie poruszona, że nie potrafię przejść wobec tej historii obojętnie...

Blog: Kochamy Laurę.

10:08, cicha07987
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012

No to podaje przepis, może ktoś miałby ochotę wypróbować ;)Bo ciasto smakowite, a robi się bardzo szybko i jest banalne.

 

Składniki:

- 130g biszkoptów

- 130g śliwek suszonych

- 130g orzechów włoskich

- 130g masła

- 2 serki mascarpone (po 250g)

- 2 galaretki cytrynowe

- 100g cukru pudru

- polewa krówkowa (tj. mleko skondensowane słodzone gotowane przez 3h - do kupienia gotowe)

 

Przygotowanie:

Biszkopty, śliwki, orzechy i masło wrzucić do robota kuchennego i zmiksować (w momencie gdy takowego nie posiadamy przygotowanie znacznie się wydłuża, bo należy wszystko w miarę dokładnie posiekać.

Dwie galaretki przygotować w połowie wody podanej w przepisie (czyli 500ml wody na dwie galaretki) i odstawić do wystygnięcia. W między czasie zmiksować serki mascarpone z cukrem pudrem.

Wyłożyć małą tortownicę (23cm) papierem do pieczenia - na papier wyłożyć połowę masy biszkoptowo-śliwkowo-orzechowo-maślanej i wyrównać na dnie. Do serka mascarpone dodać ostudzoną galaretkę i zmiksować (uwaga, można się pochlapać hi,hi,hi). Mase serowo-galaretkową wylać na przygotowany w tortownicy spód i wstawić na około 30min. do lodówki, żeby masa serkowa trochę się ścięła, wyłożyć pozostałą część masy, wyrównać, polać polewą krówkową. Voila.

 

A ja marząc dalej o Inspirze dla siebie zapisałam się na rozdawajkę z nią w roli głównej ;)

I candy u Aneczki:

czwartek, 05 stycznia 2012

I kolejny roczek za mną, następny przede mną ;) Świętowaliśmy rodzinnie, skromnie ;)

Do prezentu dostałam odnowioną, na płótnie, fotografię mojego męża (zażyczyłam sobie taką, gdyż na gwiazdkę dostałam moje zdjęcie w podobnej formie).

Tym razem nie było prawdziwego tortu, jedynie taki "udawany". Ciasto, na które przepis wynalazłam w jakimś numerze jednej z ostatnich gazet, które przeglądałam u teściowej, było mimo wszystko trochę improwizowane, bo pomieszałam składniki - zamiast herbatników dałam biszkopty, zamiast serków homogenizowanych - mascarpone... ale i tak wyszło rewelacyjnie!

A na drutach tuniczko-sweterek dla córci.... ale jaki będzie efekt końcowy i przede wszystkim - kiedy? To sama nie wiem...

Trochę nudna, bo bez żadnych warkoczy, ażurów itp. - ale taką właśnie chcę, gładką....... ;)

23:20, cicha07987
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 02 stycznia 2012

Popełniłam za małą czapkę ;) jak była na drutach - mierzyłam i tak jakoś mi się wydało, że już pora zamykać ;) no nic - będzie dla jakiejś lali czy misia, których w domu pod dostatkiem ;) najważniejsze, że opanowałam jakiś nowy wzór... Nie chciało mi się już pruć, bo strrrrrasznie tego nie lubię...

PS. Zapisałam się na swoje pierwsze Candy u Pimposhki oraz Kokotka. Między innymi dlatego, że nie mam odwagi eksperymentować z zakupem różnych włóczek... może to byłby dobry początek ;)

21:56, cicha07987
Link Komentarze (3) »

Wszelkie zamieszczane przeze mnie zdjęcia oraz teksty są mojego autorstwa i podlegają ustawie o ochronie prawa autorskiego (Dz.U. 2006 nr 90 poz. 631). Oświadczam, iż nie wyrażam zgody na ich kopiowanie bez mojej wiedzy, a przede wszystkim na wykorzystywanie zdjęć, na których są moje dzieci.